Ochrona przyrody

Zwierzęta

Rośliny

Grzyby

Hydrografia

Pozostałe

Turystyka

Polecamy

Informacje, felietony

Gatunki obce



Czy przemierzając lasy Warmii i Mazur można podziwiać faunę i florę Ameryki lub Azji? W pierwszej chwili pomysł wydaje się co najmniej absurdalny, jednak w rzeczywistości odnalezienie gatunków pochodzących z innych kontynentów wcale nie jest trudnym zadaniem. Dynamiczny rozwój transportu sprawił, że na wielkie odległości przemieszczają się całe rzesze organizmów – jako rośliny ozdobne, hodowlane maskotki lub pasażerowie „na gapę”. Gatunki obce są w dzisiejszym świecie jednym z największych zagrożeń naturalnych ekosystemów. Spotykamy je licznie także na naszym terenie. Często ich pochodzenie podkreślone jest przez polską nazwę gatunku, bez większego problemu domyślimy się więc skąd pochodzi moczarka kanadyjska lub norka amerykańska.


Takim przybyszem jest niecierpek drobnokwiatowy (Impatiens parviflora), którego ojczyzną jest Mongolia i Syberia. Ta roślina o niewielkich, żółtych kwiatach dostała się do Europy w XIX w. za pośrednictwem ogrodów botanicznych. Okazało się, że w porównaniu z naszym rodzimym gatunkiem – niecierpkiem pospolitym (Impatiens noli-tangere), niecierpek drobnokwiatowy potrafi zasiedlać bardziej różnorodne siedliska, dłużej kwitnie i owocuje, produkuje więcej nasion... Dziś jest bardzo częstym gatunkiem na naszych terenach. Jego obecność można potraktować jako wskaźnik przekształceń środowiska – im więcej niecierpka drobnokwiatowego tym bardziej przekształcony przez człowieka las. Nic dziwnego, że często spotykamy go wzdłuż leśnych dróg.


Niecierpek drobnokwiatowy jest rośliną niewielką, która osiąga do kilkudziesięciu centymetrów wysokości. W porównaniu z nim, prawdziwym olbrzymem jest niecierpek himalajski (Impatiens glandulifera), który potrafi osiągać trzy metry. Niecierpek himalajski pochodzi z Półwyspu Indyjskiego. Do Europy trafił, podobnie jak niecierpek drobnokwiatowy, za sprawą ogrodów botanicznych oraz jako roślina ozdobna. U nas rozprzestrzenił się w drugiej połowie XX w. i do dziś uprawiany jest w przydomowych ogrodach. Nie jest tak częsty jak niecierpek drobnokwiatowy, jednak w wielu miejscach, zwłaszcza w przydrożnych rowach lub nad brzegami cieków, spotkać możemy zwarte płaty tej rośliny. Towarzyszy im charakterystyczny, słodkawy zapach.

Największą „karierę medialną” zrobił jednak w ostatnich latach przybysz z kaukaskich gór – barszcz Sosnowskiego (Heracleum Sosnovski). W latach 50. w ZSRR próbowano wykorzystać tą roślinę jako wartościową paszę dla zwierząt. Właśnie z ZSRR kilka ośrodków badawczych na południu Polski otrzymało go w latach 70. jako „dar przyjaźni”. Wprowadzony został jako uprawa, jednak stosunkowo szybko ujawnił jak niebezpieczną jest rośliną. Było już jednak za późno. Zanim wycofano go z pól, zdążył wymknąć się i stopniowo rozprzestrzenić po kraju, głównie wzdłuż cieków wodnych. Barszcz to największa roślina zielna, jaką możemy spotkać w Polsce – może osiągać ponad cztery metry wysokości a kwiaty, zebrane w baldachy, mogą mieć kilkadziesiąt centymetrów średnicy! Barszcz wydziela duże ilości związków mających właściwości parzące, które są szczególnie niebezpieczne gdy poparzona skóra poddana będzie działaniu promieni słonecznych. Barszcz Sosnowskiego opanował już wiele terenów na Warmii i Mazurach, także cennych przyrodniczo, np. porasta brzegi rezerwatu Ustnik. Podczas wakacyjnych wypadów omijajmy więc lepiej okazałe rośliny z kwiatami zebranymi w baldachy.

Roślin o historii podobnej do opisanych wyżej przykładów znajdziemy w swoim otoczeniu znacznie więcej, np. moczarka kanadyjska, słonecznik bulwiasty, nawłoć kanadyjska, tatarak zwyczajny czy przymiotno kanadyjskie. Oczywiście problem obcych gatunków nie ogranicza się tylko do roślin. Na Warmii i Mazurach żyją także obce gatunki zwierząt i niektóre z nich są większości z nas doskonale znane.


Za sztandarowy przykład powinna chyba posłużyć stonka ziemniaczana (Leptinotarsa decemlineata). Chrząszcz ten pierwotnie żerował na roślinach psiankowatych w Ameryce. Wraz z upowszechnianiem upraw ziemniaka rozprzestrzenił się jako szkodnik, najpierw na wschodnie wybrzeże Ameryki, a z czasem dotarł do Europy. Pierwsze ogniska inwazji stonki zanotowano na terenach dzisiejszej Polski jeszcze przed pierwszą wojną światową. Wówczas jednak zostały one zlikwidowane. Druga fala inwazji dotarła do nas w 1945 r. i zbiegła się w czasie z zaprowadzeniem socjalistycznego ładu. Do dziś pewnie pamiętają starsi czytelnicy plakaty nawołujące do niszczenia szkodnika podrzuconego nam przez zachodnich dywersantów. Stonka odegrała nawet swoją rolę w filmie Tadeusza Chmielewskiego „Wiosna panie sierżancie”.


Innym powszechnie spotykanym obcym gatunkiem jest rak pręgowaty (Orconectes limosus), którego poznać można go po charakterystycznych czerwonych pręgach na odwłoku. Jest to najczęstszy gatunek raka na jaki dziś możemy natknąć się w naszych wodach, pojawił się w nich jednak dopiero pod koniec XIX w. Sprowadzono go z Ameryki w liczbie 100 osobników do jednego stawu pod Dębnem Lubuskim. Z tego miejsca, za sprawą ludzi oraz samoistnie rozprzestrzenił się w Europie. Sprowadzony został aby w hodowli zastąpić nasze rodzime gatunki – raka szlachetnego (Astacus astacus) i raka błotnego (Pontastacus leptodactylus), które wytrzebiła dżuma racza, natabene zawleczona z Ameryki. Gospodarczo sprowadzenie raka pręgowatego było kompletnie nieudane, jednak nowy gatunek świetnie poradził sobie w nowym środowisku, dodatkowo rozprzestrzeniając dżumę raczą, na którą jest odporny.

Uciekinierem z hodowli jest także norka amerykańska (Mustela vison). Norka jest niewielkim ssakiem, o wyglądzie budzącym sympatię i prawdziwym instynkcie zabójcy. Ten niezwykle skuteczny drapieżnik trzebi drobne ssaki, lęgi ptaków i konkuruje z naszymi rodzimymi gatunkami – gronostajem, łasicą i wydrą. Charakterystyczne jest odważne w stosunku do ludzi zachowanie norki amerykańskiej, co sprawia, że udaje ją się stosunkowo często zaobserwować. Norka amerykańska występuje na terenie całej Warmii i Mazur.


Lista obcych gatunków zwierząt występujących na terenie Warmii i Mazur jest bardzo długa. Te bardziej znane to choćby daniel, jenot, szop pracz, piżmak, synogarlica turecka, racicznica zmienna, tołpyga. Nie wszystkie obce gatunki, zarówno rośliny, jak i zwierzęta, powodują problemy. Niektóre z nich występują w naszych ekosystemów od kilkuset lat (gatunki obce wprowadzali już starożytni) i wpisały się na trwałe w nasz krajobraz i kulturę, np. chaber bławatek, rumianek pospolity, mak polny czy karp. Dziś trudno wyobrazić sobie bez tych gatunków bukiet polnych kwiatów a bez karpia wigilijny stół. Warto jednak zdawać sobie sprawę z tego, że dawni Prusowie nie mogli znać pokaźnej części gatunków, które towarzyszą nam na turystycznych szlakach.

Lech Pietrzak




[ - 2010-01-31]



 

O nas...

Partnerzy