Ochrona przyrody

Zwierzęta

Rośliny

Grzyby

Hydrografia

Pozostałe

Turystyka

Polecamy

Informacje, felietony

ŻŻŻmiii i ja - cz.2



Napisane we wcześniejszym felietonie informacje prezentujące żmije, mam nadzieję, przybliżyły ten gatunek czytelnikom. Podstawowe wiadomości o tych gadach nie wyczerpują tematu o tak wyjątkowym zwierzęciu. Natura obdarzyła wiele zwierząt specyficznymi cechami, jednak tak daleko idąca zdolność dostosowania się do skrajnych warunków otoczenia jak u żmij, jest cechą niewielu gatunków. Żmija zygzakowata jest zmiennocieplnym gadem, który jako nieliczny zasięgiem występowania przekracza granicę koła podbiegunowego. Zasięg występowania żmij w północnej Szwecji przekracza krąg polarny o około 150 kilometrów.  Zachowując aktywność rozrodczą w tych skrajnych warunkach jest nielicznym gadem o takich zdolnościach w świecie przyrody.

Budzące strach, ciekawość a czasem obrzydzenie żmije, są  cały czas utożsamiane z czymś groźnym i złym. Podobnie jak w wielu innych przypadkach, przypięta łatka zabójczej bestii przylgnęła do tych zwierząt setki lat temu. Nieznajomość zwyczajów tych gadów i brak zainteresowania faktycznymi aspektami tej opinii, nadal jest przyczyną ich złego postrzegania. Obserwując te fascynujące zwierzęta od ponad 30 lat, mogę wyrazić w tym miejscu o nich jedynie pozytywną opinię, połączoną z podziwem i szacunkiem dla ich natury. Nie wchodząc zbyt obszernie w szczegóły, warto wspomnieć o jajożyworodności i wyjątkowo sprawnym, u wszystkich żmijowatych, aparacie jadowym. Między innymi to są te cechy gatunku, które pozwalają mu funkcjonować w różnych warunkach.

Poznając bliżej te zwierzęta, przy wnikliwych obserwacjach pozbawionych uprzedzeń, zauważymy, że są one tak jak inne drapieżniki nacechowane inteligencją łowcy, dysponującego sprawnym narzędziem, gwarantującym jeden z najwyższych wskaźników polowań drapieżników zakończonych sukcesem. Jak wynika z moich obserwacji, poza indywidualnymi cechami zewnętrznymi, poszczególne osobniki cechuje także indywidualny sposób zachowania. Jedne są bardziej płochliwe, inne bywają ciekawskie, a jeszcze inne są szczególnie tolerancyjne dla obserwatora. Oczywiście dotyczy to osobników nieprzyzwyczajonych do obecności człowieka. Z całą pewnością można powiedzieć, że we wszystkich przypadkach żmije nie atakują, gdy nie są prowokowane lub nie polują. Niepokojone lub nękane nie mają wyjścia i podejmują obronę, używając w tym celu aparatu jadowego. Ograniczają w ten sposób ilość  jadu niezbędnego do polowania, co nie leży w ich interesie. Przyzwyczajone do ludzkiej obecności, wiele różnych gatunków zwierząt, nawet tych najgroźniejszych, nie ma skłonności do krwiożerczych zapędów. Człowiek jako żywiciel kojarzony jest z  dostarczanym pokarmem a zwierzęta interesownie nie chcą tego zmieniać. Ze żmijami jest podobnie. Gady te nie nalezą do zwierząt łatwych do hodowania, oswajają się bardzo niechętnie, o ile to w ogóle jest możliwe. Raczej akceptują obecność opiekuna a schwytane na wolności i zamknięte w terrarium, często odmawiają przyjmowania pokarmu.

Napotykane osobniki w ich naturalnym środowisku zachowują dalece idącą ostrożność, zwłaszcza w odludnych miejscach. Rzadko eksponują się w całej okazałości. Najczęściej  są widywane to we fragmentach swego ciała, zamaskowanego  roślinnością. Nieco mniejszą płochliwością wykazują się osobniki żyjące w sąsiedztwie człowieka. Te potrafią wchodzić czasem do mieszkań, wygrzewać się w piaskownicy dziecięcej lub na progu domostw. Przyzwyczajone do stałej obecności ludzi i domowych zwierząt, akceptują ich obecność, płacąc za to zwykle najwyższą cenę.

Nierzadko uzasadnione ludzkie obawy w takich przypadkach nie wynikają z winy tych zwierząt. Przyczyną tego są najczęściej warunki stworzone przez ludzi, takie jak bałagan w otoczeniu, gruz, sterty drewna, wysokie trawy wśród różnych sprzętów itp. Są to dobre kryjówki dla żmij i to zachęca je do odwiedzania stodół, starych obór ze ściółką dobrą do przezimowania, piwnic, altanek i innych atrakcyjnych dla nich miejsc.

Często  jest też tak, że w poszukiwaniu uroczych dzikich zakątków ludzie zasiedlają naturalne biotopy żmij, dziwiąc się później, że odwiedzają ich tacy goście. W obecnych czasach, gdy jest duże zapotrzebowanie na odludne mazurskie zakątki a status społeczny posiadaczy takowych rośnie w oczach ludzi im podobnych, coraz trudniej jest różnym gatunkom zwierząt znaleźć sobie nowe miejsce lub wytrwać a raczej przeżyć w rodzimym. Rozjeżdżana kładami  i zabudowywana różnymi budowlami kraina, unikalna w skali Europy, nie ma już żadnych szans na „Cud Natury”, nie chroni jej nikt poza zapaleńcami.  Nadal żywa jest zasada, że „chłop żywemu nie przepuści”,  szczególnie dotyczy to żmij i wszystkich pełzających stworzeń bezmyślnie tępionych...

Zachęcam do kontaktu ze mną wszystkich, którym losy zwierząt zmiennocieplnych nie są obojętne. Wszystkie a zwłaszcza te na literę „Ż” żaby, żmije i żółwie zasługują na szczególną opiekę z racji zagrożeń. Lokalizowanie siedlisk gatunków szczególnie cennych, jak żółw, szczególnie nielubianych, jak żmije i beztrosko niszczonych siedlisk umownie nazwanych żabami płazów, bo niby jest ich dużo a giną one na naszych oczach. Informacje o stanowiskach występowania, zwłaszcza w tych zagrożonych lokalizacjach, stwarzają  lepsze warunki do ich ochrony. Ochronę gatunkową zawsze powinno się zaczynać od zachowania w dobrym stanie naturalnych siedlisk a poznanie jak największej liczby takich biotopów ułatwia i poprawia wszelkie działania ochronne.   


Krzysztof Majcher

www.krzysztofmajcher.pl


[ - 2014-02-03]



 

O nas...

Partnerzy