Ochrona przyrody

Zwierzęta

Rośliny

Grzyby

Hydrografia

Pozostałe

Turystyka

Polecamy

Informacje, felietony

Czy mieszkają u nas obcy ?



W życiu codziennym wszyscy uwrażliwieni jesteśmy na zmiany. Dotyczy to nie tylko otoczenia, także odróżniających się strojem lub zachowaniem osób. Zwykle zauważamy niemal natychmiast obcokrajowców, zwłaszcza tych, którzy reprezentują inną rasę.

Widzimy różnorodność także wśród zwierząt, szczególnie tych pieczołowicie hodowanych przez pasjonatów. Psy i koty są tymi najczęściej spotykanymi w naszym otoczeniu. Ich różnorodność jest tak duża, że nawet nas nie zaskakuje.

Z pewnością zdziwiłby nas widok słonia żyjącego w pobliskim parku lub żyrafy napotkanej w lesie na spacerze. To duże i charakterystyczne zwierzęta znane nam dobrze z filmów przyrodniczych. Są jednak zwierzęta, które całkiem dobrze sobie radzą w naszych warunkach, mimo że nie są rodzimymi mieszkańcami naszych okolic a nawet są obce naszej strefie klimatycznej.

 

Jak zwykle w takich przypadkach odpowiedzialni a raczej nieodpowiedzialni za to są ludzie.

Amatorzy domowych hodowli egzotycznych zwierząt, często zachęceni egzotycznym wyglądem podopiecznych, lub czasem z chęci zaimponowania posiadaniem niebezpiecznego lub wzbudzającego strach i odrazę zwierzątka, kupują je w ogólnie dostępnych miejscach.

Będąc w sklepie zoologicznym każdy z nas widział kolorowe rybki, papugi lub chomiki.. Piękne kolorowe małe żółwiki pasują nam wizualnie jako ozdobnik do kolorowych rybek. Szybko mija nasza duma z kompozycji kolorystycznej w akwarium, gdy okazuje się, że kolorowy żółwik jest drapieżnikiem i bez trudu rozpruwa rybkom brzuszki, po czym je zjada.

Gdy osoby takie mają zacięcie hodowlane, doczekają się momentu, gdy miła, ładna i kolorowa maskotka staje się drapieżnikiem wielkości dużego talerza i jest żarłoczna. Najczęściej pozbywamy się takiego ciężaru oddając go znajomym lub po prostu wypuszczamy do jeziora lub bagienka.

Podobnie bywa z wężami, które dorastają dużych rozmiarów lub są jadowite i nagle pasjonat mocnych wrażeń uświadomi sobie, ile kosztuje anatoksyna, którą powinien mieć. Całe szczęście, że nie ma mody na hodowanie krokodyli.


P1060852_kopiad.jpg

 

W każdym dużym mieście Polski każdego roku notowane są przypadki napotykania egzotycznych zwierząt. Pół biedy gdy nie są jadowite, choć zdarzają się i takie przypadki. Pająki ptaszniki i piranie raczej nie są spotykane zbyt często, gdyż wcześniej padają hodowcom, podobnie jak inne zwierzęta wymagające wyjątkowo dobrych warunków.

Gady jako kręgowce dobrze przystosowane także do złych warunków na ogół wyrzucane są z domów. Problem z takimi zwierzętami związany jest nie tylko z zagrożeniem ludzi w przypadku jadowitych przedstawicieli. Bywa tak, że stanowią konkurencję pokarmową dla rodzimych przedstawicieli fauny, oraz są nosicielami chorób obcych naszym rodzimym gatunkom. Znane są sprzed lat przypadki zasiedlania do celów łowieckich efektownymi ssakami.

Także uciekinierzy z farm zwierząt futerkowych stanowią poważne zagrożenie dla innych gatunków. Wprowadzony do naszych jezior Rak amerykański jest konkurentem pokarmowym znacznie odporniejszym na choroby od rodzimych gatunków zwłaszcza szlachetnych. Już od dawna skutecznie wypiera naszych przedstawicieli tej grupy.

Sytuacja jest na tyle poważna, że trzeba przedsiębrać stosowne środki do ratowania krajowych raków szlachetnych. Podobnie jest z Norką amerykańską, która z pasją polując na wszystko, skutecznie dziesiątkuje całe populacje ptactwa wodno-błotnego, zwłaszcza pisklęta. Dotyczy to tysięcy zwierząt każdego roku.

 

Można takich przypadków - jak to wprowadzając gatunki obce nie potrafimy zapanować nad ich rozprzestrzenianiem się - przytoczyć wiele z obszaru całego świata. Czasem stajemy się ofiarami własnych, często nie do końca przemyślanych decyzji. Skutki bywają przerażające.

 

Poczynając od odpowiedzialności za podejmowaną decyzję hodowania psa lub kota, nie każdy z nas ma świadomość konsekwencji rodzących obowiązki. Obdarowując dzieci puchatymi szczeniakami lub kociętami, bierzemy do domu troskę, miłość i odpowiedzialność. Najczęściej jest tak, że to my sami musimy wypełniać podstawowe obowiązki wobec pupilków, bo dzieciom mija zapał a zwierzątka powszednieją.

 

Gdy mówimy o kulturze osobistej, zwykle określamy ją na podstawie naszego stosunku do istot słabszych i bezbronnych Obyśmy kształtując w dzieciach poczucie obowiązku i stosunek do innych stworzeń, podejmowali decyzje roztropnie i z przemyśleniem.


Krzysztof Majcher

 




[ - 2011-02-08]



 

O nas...

Partnerzy